„Polskie mity greckie” – epilog

 

MOJA  ODYSEJA

Tak nazwałam swoją wycieczkę do Grecji, która była spełnieniem jednego z trzech marzeń podróżniczych jeszcze w podstawówce: ATENY-RZYM-PARYŻ!

Grecja szczególnie mnie interesowała gdyż, tyle się nasłuchałam na lekcjach historii sztuki w Liceum Plastycznym o jej sztuce, filozofii i całej kulturze starożytnej! Chciałam wdrapać się na wieczny Akropol, rozłożyć ręce i zaciągnąć się tym powietrzem historii!

To był też świetny pomysł na urodziny mojej córki Małgorzaty, wówczas też uczennicy Liceum Plastycznego, więc mi nie odpuściła bo zaraziłam ją tym greckim duchem!

 Ponieważ był to bardzo upalny sierpień, rozpoczęliśmy pobyt na ziemi greckiej dosłownie, bo na campingu, pod namiotem, pod palmami, bezpośrednio pod gorącym słońcem i bardzo blisko morza! To był balsam na moje bóle reumatyczne, które dokuczały mi w Polsce od kilku lat! Nie mogłam się napatrzeć na morze a zwłaszcza na jego kolor!!! Ten szafir i szmaragd, tak trudny do osiągnięcia w malarstwie! Przez pierwsze 3 dni nie wychodziłyśmy prawie z kryształowej wody!

Nie znając siły słońca na greckim niebie, przebywając cały dzień na powietrzu, przypiekło nas nieźle! Następne dni spędziłyśmy szukając cienia i chodząc w podkoszulkach.

Pakując się w Polsce zabrałyśmy ze sobą do pokaźnych plecaków, farby do malowania na materiałach i kilka białych, własnoręcznie uszytych lnianych, prostych sukienek, trochę polskich sztucznych kwiatów, maków i rumianków oraz 2 duże słomkowe kapelusze!

Siedząc już teraz w cieniu miałyśmy pierwsze artystyczne zajęcie pod greckim niebem! Rozłożyłyśmy te białe sukienki na kocyku i malowałyśmy je w polskie kwiaty!

Termin campingu powoli dobiegał końca, my opalone i zrelaksowane słoną, morską wodą zamierzałyśmy wyruszyć na dalszy podbój Grecji właśnie w tych polskich malowanych sukienkach! Z campingu do Aten 200 km. pokonałyśmy autostopem. Wysiadłyśmy prawie pod samym Akropolem!!! Ubrane oczywiście w te nasze malowane sukienki w słomkowych kapeluszach przybranych wiankiem sztucznych kwiatów wyglądałyśmy zjawiskowo! Idziemy zdobywać ten nasz wymarzony Akropol!  Niestety, nie mam fotografii z tej naszej polskiej rewii mody, bo wdrapując się po wydeptanych  śliskich stopniach i kamieniach upadłam i stłukłam piękny aparat fotograficzny -ZENIT! Wielka szkoda ale trudno! Wierzyłam że się go uda naprawić, ale nie mogłam uwiecznić mojego pierwszego, historycznego spotkania z Partenonem i Kariatydami w naszych „polskich stylizowanych” strojach!

Oprócz naszych strojów budziłyśmy ciekawość bo malowałyśmy Partenon na żywo akwarelą! Nic nam z tego dobrego nie wyszło, bo wiało trochę tam na górze  i wyrywało blok z ręki! Ale przeżycie było i frajda wielka!!!

Zapytacie dlaczego, nazwałam tą przygodę – Odyseją?

Bo ja tak jak Odyseusz wróciłam do rodzinnego domu po 20 latach, a córka mieszka nadal w Atenach na ulicy ITHAKI -nazwa wyspy ojczystej Odyseusza!

Chciałabym więc podzielić się w dalszych odcinkach naszą artystyczną drogą i nie tylko w ciągu tych 20 lat, ale również pokazać życie Greków, ich zwyczaje, kuchnię, ciekawostki ze starożytności i wiele innych tematów dotyczących tego pięknego kraju!

 

ZAPRASZAM GORĄCO !!!

Krystyna Kowalska

Krystyna Kowalska

Moim miastem rodzinnym jest Tomaszów Mazowiecki miasto 3 rzek, otoczone zkażdej strony pięknymi lasami. Po ukończeniu tam szkoły podstawowej kontynuowałam naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Łodzi w kierunku wystawiennictwo. Studia w Wyższej Szkole Plastycznej musiałam przerwać ze względów rodzinnych. wiecej...

Latest posts by Krystyna Kowalska (see all)

Kontakt

Masz jakiekolwiek pytanie wyślij wiadomość.

Wysyłanie

 Copyright © Be Art 2015. All Right Reserved. Developed by Karol Sz.

Polityka Prywatności

Narzędzia ochrony prywatności

   
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account