Zawsze marzyłam aby malarstwo stało się moim sposobem na życie. Trzymałam się tych marzeń tak mocno i konsekwentnie, aż wreszcie się spełniły. Dziś otacza mnie świat malowniczych łąk, tradycji odkrywanej w starym drewnie … żyję odkrywając szczęście każdego dnia.

 

Malarstwo stało się towarzyszem codzienności, nieocenionym punktem odniesienia i źródłem kolorytu dla Sylwii Lenart Kalinowskiej.  „Oddaję w nim całą siebie posiłkując się śladami dzieciństwa, kontemplacją natury i życiowych doświadczeń. Przez swoją sztukę staram się otwierać drzwi do mojej barwnej rzeczywistości tak szeroko, jak tylko się da. Każdy ma szansę skorzystać z tego zaproszenia.”

sylwia-kalinowska-w-be-art-exclsuive-deski-1

Skorzystaliśmy z zaproszenia i pewnego słonecznego wrześniowego dnia … odwiedziliśmy pracownie artystki w Janowie Podlaskim. Wrażenia i zachwyt jaki towarzyszył nam podczas tej wizyty, postaram się zamienić w słowa – lecz nie jest to łatwe. Drapieżne, subtelne, zadziorne, delikatne, zimne, rozpalające – trudno jednoznacznie zdefiniować prace Sylwii Kalinowskiej. Podobnie jak trudno mówić o sztuce w ogóle, a przede wszystkim o malarstwie. Jedynym pewnikiem pozostaje jednak wrażenie, ów epitet cisnący się na myśl, na usta, po pierwszym kontakcie. Pomimo podobieństw i charakterystycznego stylu te obrazy mają swoją interpretacyjną moc, swoją niejednoznaczną cechę: lubieżną lecz wciąż wstydliwą.

sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive 8

Sylwia Kalinowska tak opisuje swoje prace:

ŁĄKI – łąki powstają jako sentyment do moich rodzinnych stron, stwarzane koniecznością ciągłego przywracania klimatu spokoju i wewnętrznej równowagi. Zawsze dążę do ich poskromionej natury, wyrazistych odcieni ale zarazem kojącego charakteru. Tak jakby powstawały z perspektywy mnie leżącej gdzieś tam w środku, otoczonej bezpiecznym hałasem, ptasią melodią, wpatrzonej w nieprzemijający ciąg chmur i błękitu nieba. Staram się uchwycić te przelotne odczucia z ciągłym brakiem pełnej satysfakcji, bo jednak więcej nam umyka, niż pozostaje.

PORTRETY – w portretach podążam za kobiecością ale tak naprawdę szukam jej różnych odcieni oraz nieskończonych możliwości odgadywania własnego ja. Patrzę z dumą na kolejne obrazy, przechadzam się obok z nadzieją, że odkrywam jakąś tłumioną prawdę o kobiecej naturze. Jednocześnie mam pewność że w każdej z nich kryje się odrobina mnie, mojej życiowej radości, mądrości i przebytych doświadczeń. Twarze są różne, tak jak różna i skomplikowana jest kobieca natura ale to właśnie one stwarzają moim odbiorcom idealną możliwość wniknięcia w moje wnętrze. Zresztą sama często korzystam z tej możliwości.

DESKI – drapieżne, subtelne, zadziorne, delikatne, zimne, rozpalające – trudno jednoznacznie zdefiniować prace Sylwii Kalinowskiej. Podobnie jak trudno mówić o sztuce w ogóle, a przede wszystkim o malarstwie. Jedynym pewnikiem pozostaje jednak wrażenie, ów epitet cisnący się na myśl, na usta, po pierwszym kontakcie. Pomimo podobieństw i charakterystycznego stylu te obrazy mają swoją interpretacyjną moc, swoją niejednoznaczną cechę: lubieżną lecz wciąż wstydliwą, odważną lecz niezmiennie szukającą akceptacji – huśtawka autorskich pomysłów i nastrojów wydaje się nie mieć końca.

To co najbardziej urzeka podczas wizyty w pracowni Sylwii Kalinowskiej to spotkanie z aniołami, przez autorkę  nazywane anielicami na deskach. Przecudnej urody twarze i postaci kobiet, uwiecznione na kawałku drewna, nadają mu nowe życie. Stajemy się świadkami narodzin nowego bytu, nowej formy ekspresji i sztuki, wyjątkowy dekoracyjny element który posiada duszę!

Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 5web

Jak rodzą się Anioły ?

Pani Sylwia bierze najzwyklejsze deski, ale dobrane nieprzypadkowo, często niedoskonałe, sękate, nierówne, dziurawe, powiedzielibyśmy krótko: brzydkie. Co zatem sprawia, że pod wprawną ręką artystki stają się sztuką, a patrząc na nie trudno ukryć zachwyt? Wydaje się że chodzi tutaj o naturalność w jaką zostają wpisane portrety kobiet. Przebija z nich pewnego rodzaju prostota i niedoskonałość. Siłą tej sztuki jest jednak wydźwięk piękna, które rodzi się w kawałku zwykłej deski, która nigdy nie przyciągnęłaby naszej uwagi, gdyby nie ślady artystycznej inwencji, celowego zamysłu reinkarnacji. W konsekwencji dochodzi przecież do ożywienia tego co martwe, przy tym nadania nowego kształtu i sensu. Nie ulega także wątpliwości że owo ożywienie odbywa się w ścisłym związku z przywoływaną do życia materią, dopełniającą sensu całości. Musi być coś wyjątkowego w powstawaniu Anielic, rodzeniu się kobiety-anioła na kawałku drewna. Powoli zalewa i szczegółowo wypełnia deskę, nabierając kształtów, smukłości i metafizycznej mocy. Anielice są silne, tak jak natura dzięki której powstały, z której energii witalnej czerpały. Często patrzą odważnie i z dużą pewnością. Czasem chowają się w milczeniu, poddając się fantazji powstałej z połączenia pędzla i farby z nierówną materią deski. Nieraz kobiety wpisane w dziwaczne kształty wyglądają na zranione, przebite lub złamane, naznaczone po wieczność stygmatami bólu. Jednak gdy już patrzą, drążą w odbiorcy głęboko, poruszają sumienie, walczą spojrzeniem. Oczy są najważniejsze, bo przynoszą kobiecie zwycięstwo. W nich dostrzegamy słabość lub przeciwnie – odwagę i umiejętność radzenia sobie z wszelkimi przeciwnościami. Anielice gdy nie tkwią w letargu, wodzą na pokuszenie, świdrują zalotnie pełnią kobiecości. Godny podziwu jest sposób połączenia, wpasowania się w strukturę deski, w jej niedoskonałości, czyniąc z nich zarazem atut dzieła. Wśród dodatkowych elementów oglądamy motyle, pawie pióra, zwierzęta, podkowy, bardzo często ciekawe zabiegi wykończenia bujnych fryzur, nadających charakteru archaicznej mody, znamion przywódczyni czy cech władczych. Z drugiej strony interesujące, czasem szokujące, bywają zakończenia – ostre i gwałtowne, czasem łagodne i w miarę symetryczne, przesądzające o odbiorze konkretnej Anielicy.

 

Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 4 Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 7web Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 6web Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 10web

Krótka analiza twórczości Sylwii Kalinowskiej to jedynie wstęp do odkrycia jej autorskiego świata. Artystka otwiera drzwi szeroko, przywołuje mnóstwo skojarzeń i powiązań z charakterystycznymi stylami i symbolami. Najprościej byłoby powiedzieć, że malarka z Janowa Podlaskiego składa hołd kobiecie, przyrodzie, ukrytemu pięknu i przyczajonej naturze. W gruncie rzeczy to tylko pobieżny rys, zaledwie szkic możliwości odkrywczych stawianych przed nami w jej pracach. Tak naprawdę chodzi o to, żeby milczeć i pytać – jak w każdej sztuce. Nie każdemu udaje się stworzyć komfortowe warunki do przyjęcia takiej perspektywy odbiorczej. Sylwia bez wątpienia stwarza nam taką okazję i naprawdę warto z niej skorzystać.

Sylwia kalinowska w BE-ART exclsuive deski 32

Lidia Bąk

Lidia Bąk

Lidia Bąk

Założycielka portali promujących sztukę i artystów, obejmujących patronatem medialnym wydarzenia artystyczne i kulturalno-oświatowe.Od stycznia 2017r. – redaktor naczelna portalu be-art.pl

Ukończyła Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie,zdobywając tytuł mgr ekonomii na kierunku „Organizacja i Zarządzanie”. Stypendystka rządu francuskiego – Ecole Supérieures de Commerce et d’Entreprise a Poitiers., wiecej...
Lidia Bąk

Kontakt

Masz jakiekolwiek pytanie wyślij wiadomość.

Wysyłanie

 Copyright © Be Art 2015. All Right Reserved. Developed by Karol Sz.

Polityka Prywatności

Narzędzia ochrony prywatności

   
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account